Naprzeciw fali
Przy okazji trwającej powodzi nie sposób nie wspomnieć o domach, które na chwilę obecną są zalane ponieważ są postawione na terenach zalewowych. I bynajmniej nie jest to wina wyłącznie gminy, która wydała pozwolenia na budowę w tym miejscu, ale także ludzi, którzy się na nią zdecydowali.
Znane są przypadki kiedy gmina wydaje zakaz budowania na obszarze zagrożonym powodzią, a który to zakaz obejmuje np. tylko połowę jakiegoś gospodarstwa. W związku z tym posiadacz tej ziemi nie zważając na ryzyko powodzi czym prędzej stara się o pozwolenie na budowę domu na tej części ziemi, która planem ochrony nie została objęta. Robi to więc na własną odpowiedzialność. Gmina bowiem musi wyznaczyć jakąś granicę, woda swoje sama ustala. Ile więc w obecnej tragedii jest nieszczęścia, a ile ludzkiej nieodpowiedzialności trudno powiedzieć. W każdym bądź razie będzie to z pewnością ważna lekcja dla tych, którzy będą odbudowywać się po powodzi.



