Osuszanie czy burzenie?
Doprowadzenie do stanu używalności zalanego przez wodę domu może być w niektórych przypadkach droższe niż postawienie go od nowa.
Remont domu po powodzi nie jest taki prosty jak się może wydawać. O ile sami możemy ocenić straty widoczne gołym okiem, o tyle struktura budynku wymaga wizyty inżyniera budowlanego oraz mykologa. Ekspertyzy specjalistów są szczególnie potrzebne gdy są popękane stropy lub jest podejrzenie osuwania się gruntu.
Doprowadzenie domu do stanu używalności to nie tylko jego osuszenie, zbicie tynków, podłóg, ale także jego odkażenie z wszystkich możliwych do rozwinięcia się w takich warunkach bakterii i grzybów. Wyczyszczenia wymagają też oczywiście wszystkie systemy kominowe i wentylacje.
Tak więc droga przed doprowadzeniem domów powodzian do ponownego użytku jest bardzo długa. Potrzeba przy niej nie tylko funduszy, ale także wsparcia psychicznego i realnej pomocy ze strony strażaków i wolontariuszy.



